„Made in China” – taka etykietka przez wiele dekad kojarzyła się z niską jakością i brakiem oryginalności. Państwo Środka jako miejsce pochodzenia produktu nie dodawało prestiżu, było symbolem podróbek, źródłem taniej siły roboczej, podwykonawcą. Ale to już historia. Od pewnego czasu Chiny jako jeden z azjatyckich tygrysów budują swoją markę, pracują na własny rachunek i w wielu dziedzinach same ustalają zasady gry. Jedną z nich jest motoryzacja.

Dziś reakcją na hasło „auto z Chin” nie jest – jak niegdyś – śmiech czy niedowierzanie, ale raczej zainteresowanie, a nawet zachwyt. Produkowane tam samochody są poważnymi rywalami dla europejskiej, amerykańskiej czy japońskiej motoryzacji. Mają korzystne ceny, ładny design oraz zaawansowaną technologię. Jeśli dodać do tego śmiałe strategie marketingowe, aspiracyjne nazwy (Build Your Dreams, czyli Zbuduj Swoje Marzenia) czy kampanie reklamowe z udziałem celebrytów, łatwo zrozumieć, dlaczego liczba tych pojazdów na europejskim rynku rośnie.

Czy chińskie auta już na dobre zagościły w Europie i czy coś może zahamować tę ekspansję? Jak przekonują do siebie klientów i czy mogą ich czymś zniechęcić? Jakie są plany producentów z Państwa Środka i jak w tej sytuacji odnajduje się europejski przemysł motoryzacyjny?
Na te i wiele innych pytań postara się odpowiedzieć niniejszy raport.

Życzymy inspirującej lektury!

Spodobał Ci się artykuł i chcesz otrzymywać więcej ciekawych treści?
Informujemy, że administratorem Twoich danych osobowych jest Europejski Fundusz Leasingowy S.A. z siedzibą we Wrocławiu (54-202), ul. Legnicka 48 bud. C-D – EFL. Możesz się z nami skontaktować za pośrednictwem: e-mail: daneosobowe@efl.com.pl, tel: 801 404 444.
Rozwiń