Przez ponad trzy dekady globalna gospodarka rozwijała się według prostego scenariusza: produkcja trafiała tam, gdzie koszty były najniższe. Azja stała się światowym zapleczem przemysłowym, Europa koncentrowała się na projektowaniu, sprzedaży i konsumpcji, a transport morski spajał rozproszone po świecie łańcuchy dostaw. Przez długi czas taki model wydawał się niemal idealny.
Seria kryzysów, która zmieniła logikę decyzji biznesowych
Dopiero ostatnie lata pokazały, jak bardzo jest on podatny na zakłócenia. Pandemia COVID-19 zatrzymała fabryki i porty, blokada Kanału Sueskiego sparaliżowała jeden z najważniejszych szlaków handlowych świata, wojna w Ukrainie zachwiała bezpieczeństwem energetycznym Europy, a napięcia na Morzu Czerwonym ponownie wydłużyły czas transportu między Azją a Europą. Do tego doszły napięcia handlowe pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Chinami, nowe bariery celne oraz rosnąca niepewność geopolityczna. Dla wielu przedsiębiorstw był to moment, w którym koszt produkcji przestał być jedynym kryterium podejmowania decyzji.
Znaczenia nabrały kwestie, które wcześniej często schodziły na dalszy plan: bezpieczeństwo dostaw, stabilność otoczenia regulacyjnego, odporność łańcucha dostaw czy możliwość szybkiego reagowania na zmieniający się popyt. W efekcie jednym z najważniejszych trendów światowej gospodarki stał się nearshoring, czyli lokowanie produkcji bliżej końcowych rynków sprzedaży.
Nearshoring — nie odwrót od globalizacji, lecz jej ewolucja
Nie jest to odwrót od globalizacji, lecz jej ewolucja. Firmy nie rezygnują z międzynarodowej współpracy, ale ograniczają uzależnienie od pojedynczych kierunków dostaw. Zamiast jednego, rozciągniętego na kilka kontynentów łańcucha dostaw budują kilka krótszych, bardziej elastycznych i odpornych na zakłócenia.
Potwierdzają to wyniki EY Europe Attractiveness Survey 20251. Mimo że liczba nowych projektów zagranicznych inwestycji w Europie spadła, kontynent pozostaje jednym z najatrakcyjniejszych miejsc do lokowania nowoczesnej produkcji. Inwestorzy jako najważniejsze atuty wskazują stabilność regulacyjną, dostęp do wykwalifikowanych pracowników, rozwiniętą infrastrukturę oraz możliwość skrócenia czasu dostaw.
Polska wygrywa tam, gdzie Europa traci
Na tym tle szczególnie dobrze wypada Polska. Według danych EY liczba nowych projektów inwestycji zagranicznych wzrosła w 2025 roku o 10%, podczas gdy średnia dla Europy oznaczała spadek o 7%. Oznacza to, że Polska umacnia swoją pozycję jednego z najważniejszych kierunków lokowania inwestycji przemysłowych w Europie Środkowo-Wschodniej.
Nie jest to wyłącznie efekt położenia geograficznego. Polska dysponuje jedną z najlepiej rozwiniętych sieci logistycznych w regionie, stale rozbudowywaną infrastrukturą drogową i magazynową oraz dostępem do rynku liczącego ponad 440 mln mieszkańców Unii Europejskiej. Dla wielu producentów równie istotny jest fakt, że komponenty lub gotowe wyroby mogą trafić do większości europejskich odbiorców w ciągu jednego lub dwóch dni, podczas gdy transport morski z Azji trwa często kilka tygodni.
To zupełnie inne podejście do zarządzania kapitałem. Każdy tydzień skrócenia transportu ogranicza wartość zapasów, zmniejsza ryzyko przestojów produkcyjnych i pozwala szybciej reagować na zmieniające się zamówienia. Dla wielu branż przewidywalność dostaw stała się dziś cenniejsza niż najniższy koszt wytworzenia.
Nowa jakość inwestycji — nie tania produkcja, lecz wysoka produktywność
Zmienia się również charakter nowych inwestycji. Jeszcze kilkanaście lat temu Polska była wybierana głównie jako miejsce relatywnie taniej produkcji. Obecnie powstają zakłady wykorzystujące roboty przemysłowe, systemy sztucznej inteligencji, rozwiązania Internetu Rzeczy czy cyfrowe bliźniaki procesów produkcyjnych. Konkurencyjność budowana jest nie poprzez niskie wynagrodzenia, ale wysoką produktywność i automatyzację.
Nearshoring wpływa także na wiele sektorów, które na pierwszy rzut oka z produkcją nie są bezpośrednio związane. Korzystają deweloperzy nieruchomości przemysłowych, producenci maszyn, integratorzy automatyki, firmy informatyczne, operatorzy logistyczni oraz instytucje finansujące inwestycje. Każda nowa fabryka oznacza dziesiątki kolejnych kontraktów dla przedsiębiorstw działających w jej otoczeniu.
Polska jako centrum logistyczne nowej generacji
Polska należy dziś do największych rynków magazynowo-logistycznych w Europie. Według danych CBRE na koniec II kwartału 2025 r. zasoby nowoczesnej powierzchni magazynowej osiągnęły około 36 mln m kw.2, a analizy Cushman & Wakefield wskazują, że pod koniec 2025 r. przekroczyły już 36,5 mln m kw.3. Coraz większą część nowych inwestycji stanowią jednak obiekty produkcyjno-logistyczne, a nie klasyczne magazyny przeładunkowe. To pokazuje, że Polska umacnia swoją pozycję nie tylko jako centrum dystrybucji, ale również produkcji.
Transport jako element procesu produkcyjnego
Zmiany odczuwa także branża transportowa. Skracanie łańcuchów dostaw nie zmniejsza zapotrzebowania na przewozy, lecz zmienia ich strukturę. Zamiast pojedynczych transportów międzykontynentalnych rośnie znaczenie krótszych relacji obsługujących przepływ towarów pomiędzy fabrykami, dostawcami komponentów, centrami logistycznymi i terminalami intermodalnymi.
O przewadze konkurencyjnej decyduje już nie tylko dostępność pojazdów, lecz także zdolność do integracji z systemami klientów, wymiany danych w czasie rzeczywistym oraz realizacji dostaw zgodnie z zasadami just-in-time i just-in-sequence. Transport staje się integralnym elementem procesu produkcyjnego, a nie wyłącznie usługą przewozową.
Nie reshoring, lecz strategia China+1
Nie należy jednak oczekiwać całkowitego powrotu przemysłu do Europy. Pełny reshoring wciąż ograniczają wysokie koszty pracy, ceny energii oraz dostępność mocy produkcyjnych. Dlatego wiele przedsiębiorstw wybiera strategię China+1, utrzymując produkcję w Azji, ale jednocześnie rozwijając zakłady w Europie lub innych bliższych regionach świata. Celem nie jest zastąpienie jednego modelu drugim, lecz zwiększenie odporności całego biznesu.
Dla Polski to szansa, która wykracza daleko poza sam sektor przemysłowy. Większa liczba inwestycji oznacza rozwój rynku maszyn, finansowania, nieruchomości przemysłowych, logistyki i transportu. W kolejnych latach o atrakcyjności kraju będą decydowały jednak nie tylko koszty prowadzenia działalności, ale również dostępność energii, tempo cyfryzacji, jakość infrastruktury i kompetencje pracowników.
Nearshoring przestał być odpowiedzią na pojedynczy kryzys. Stał się trwałym elementem nowej architektury światowej gospodarki. Pytanie nie brzmi już, czy produkcja będzie wracać bliżej europejskich rynków. Znacznie ważniejsze jest to, które firmy najlepiej wykorzystają ten proces do budowy swojej przewagi konkurencyjnej.
1) EY Europe Attractiveness Survey 2025, How can Europe act now to create advantage from adversity? https://www.ey.com/content/dam/ey-unified-site/ey-com/en-gl/campaigns/foreign-direct-investment-surveys/documents/ey-gl-europe-attractiveness-survey-report-06-2025.pdf [dostęp: 27.08.2026]
2) CBRE Poland Industrial & Logistics Figures Q2 2025 https://www.cbre.pl/insights/figures/poland-industrial-and-logistics-figures-q2-2025 [dostęp: 27.08.2026]
3) Cushman & Wakefield Marketbeat Poland Industrial Q4 2025 https://assets.cushmanwakefield.com/-/media/cw/marketbeat-pdfs/2025/q4/emea/poland_marketbeat_industrial_2025_q4_en_.pdf [dostęp: 27.08.2026]

